Karate a zdrowie

„8 POWODÓW, DLA KTÓRYCH DZIECI POWINNY ĆWICZYĆ KARATE”

Źródło: Black Belt, „8 Reasons why Children should take karate” – Jim Wiltens

„Mojemu synowi bardzo dokuczano w szkole, więc mój mąż zapisał go na karate. Z początku się sprzeciwiałam. Jako psychiatra i pacyfistka obawiałam się, że to rozwinie u dziecka agresję. Cieszę się, że zdanie mego męża przeważyło. Mój syn zaczął zachowywać się w sposób, który zyskał mu uznanie u innych dzieci. Teraz wierzę, że dzieci, które czują się mniej zagrożone agresją, mogą być właśnie mniej na nią narażone”. – dr Chuncey Iryine

Samoobrona jest często pierwszym powodem, dla którego rodzice zapisują dzieci na karate. Powinna być ostatnim. Trening sztuk walki to coś więcej niż kopanie i uderzanie. Może być katalizatorem dla ukształtowania się pewności siebie, stanowczości, umiejętności dążenia do celu, spokoju i koncentracji. Tak, może pomóc dziecku w kłopotach ze starszymi, silniejszymi rówieśnikami, ale w sposób, który uczy dziecko odpowiedzialności za nowo nabyte umiejętności. Według Nicholasa Cokinasa, każdy rodzic powinien dążyć do tego, aby dziecko umiało dwie rzeczy – karate i pływać.

Gracja pod presją
Ernest Hemingway powiedział, że odwaga jest gracją pod presją. Sztuki walki uczą takiej gracji. Forma jest prosta: przyłożyć małą ilość presji, nauczyć ucznia radzić sobie z nią, potem przyłożyć więcej. Pierwsza „klasa” dla początkującego opiera się na stawaniu twarzą w twarz z przeciwnikiem. Nowi uczniowie stają w parach i jeden ćwiczy opanowanie, podczas gdy drugi ćwiczy tradycyjny okrzyk bojowy (kiai) i uderza w kierunku twarzy partnera (z bezpiecznego dystansu). To pierwsze ćwiczenie jest prawdopodobnie łatwiejsze dla atakującego (tori) niż dla broniącego się (uke). Większość początkujących jest tak napięta jak cięciwa łuku. Wzdragają się przy każdym okrzyku. W miarę jak mijają tygodnie, uczą się oni stać spokojnie w obliczu takiego zagrożenia. Jest to znane jako zachowanie spokoju podczas burzy. Ich bicie serca stanie się normalne, będą stać z uwagą, ręce przestaną się pocić a wzrok skupi się na partnerze. Ta nowa zdolność służy uczniom w sprawach, które wykraczają poza salę treningową (dojo). Rodzice często zauważają zmiany w swoich dzieciach. Mówi Donna Freedel – o swoim synu, posiadającym pomarańczowy pas w karate: „Steven stał się bardziej stanowczy. Jest w stanie zbliżyć się bez uprzedzeń do dorosłych co uprzednio było dla niego trudne”. Sztuki walki są praktycznym kursem w treningu stanowczości. Niektórzy psychiatrzy zalecili nawet trening sztuk walki pacjentom, którym brakuje stanowczości. Sprostanie sztucznemu zagrożeniu powoduje, że faktyczne zagrożenia są, przy porównaniu, łatwiejsze.

Pełnienie roli
Rodzice odkryją, że karate przyczynia się do rozwoju umiejętności zdobywania celów. Dobre dojo jest środowiskiem pozytywnych wzorców zachowań. Uczniowie pracują, by poprawić swoje umiejętności jak najlepiej potrafią. Znajdziesz dzieci w wieku sześciu, siedmiu lat, które zapamiętały setki ruchów. Albo babcię, która przełamując stereotyp trenuje razem z córką, lub też ważnego księgowego, który zrzuca swój trzyczęściowy garnitur i wkłada kimono, aby zgubić kilka kilogramów. Jest też fizycznie upośledzony osobnik, który poprzez trening sztuk walki pokonuje całe lub część swojego inwalidztwa. Sale sztuk walki są miejscami, gdzie zwyczajni ludzie stają się nadzwyczajni poprzez nadzwyczajną determinację. Dzieci obcujące z tego typu uporem w dążeniu do celu mają większą szansę ukształtowania tej cechy swojej osobowości.

Spełnianie potrzeby przynależności
Wyraźną przewagą karate nad grami zespołowymi jest to, że każde dziecko może brać czynny udział w zajęciach, w przeciwieństwie do gier zespołowych, gdzie młodzieniec nie może się przebić lub kończy na ławce rezerwowych. Karate pozwala każdemu występować na najwyższym poziomie. Jest to sport wyraźnie indywidualny który pozwala spełniać dziecięcą potrzebę przynależności. Według instruktora taekwondo Donna Beruardi: „Nauczyciel w szkole zna dziecko w szkole tylko przez rok, a ja mogę je mieć przez wiele lat. Pozwala to na stworzenie bliskiego kontaktu uczuciowego”. U uczniów rozwija się specjalne przywiązanie, które jest wzmocnione poprzez mistykę, która otacza karate. To sprzyja poczuciu bycia wyjątkowym i stanowienia części czegoś niezwykłego. Do poczucia, że należą do grupy praktykującej sztukę walki dochodzi zabezpieczenie przeciwko wdaniu się dziecka w czynności negatywne. Według Jima Mathera, trenera drużyny karate USA: „Dzieci nie palą ponieważ im smakuje; one próbują tego ponieważ będą się czuli dorośli i mają nadzieję, że to pozwoli im się dopasować. Dzieci skupione przy karate nie mają tego typu problemu tożsamości. Dzieci trenujące karate, są często liderami w grupach rówieśników. Mają one swoją określoną hierarchię wartości i rzeczy takie jak alkohol, papierosy i narkotyki są widziane przez nich jako zagrożenie tego systemu”.

Karate, koncentracja i nauka w szkole
Treningi karate mogą pomóc dzieciom uczyć się. „Oceny mojego syna uległy wspaniałej poprawie – mówi Freedel. – Steven miał trudności z czytaniem i myślę, że karate było czynnikiem pomagającym mu skoncentrować się w szkole”. Koncentracja jest niewątpliwie produktem ubocznym karate. „Tradycyjne kata (zbiór określonych ruchów przeciwko wyimaginowanemu przeciwnikowi) jest lekcją samokontroli – powiada Mather. – Kontrola fizyczna i psychologiczna jest trudna ze względu na intensywność wymaganego skupienia. Utrzymywanie niskiej pozycji, pamiętanie każdego skomplikowanego ruchu i wykonywanie go z siłą wymaga wysiłku”. Bernardi mówi: „Już utrzymanie uwagi sześciolatka przez godzinę na sali jest szkołą koncentracji i wspaniałym sukcesem

Zdobywanie celu
„Karate oferuje jasne oceny rozwoju, których brakuje w innych nowoczesnych zajęciach” – zauważa dr Iryine. – Myślę, że rozpoczęcie treningu jest ważną częścią stawania się dorosłym. Karate ma oczywiste poziomy zaawansowania”. System nadawania stopni w szkołach sztuk walki przyznaje prawo noszenia innego koloru pasa za każdy krok w górę drabiny zaawansowania. „Moje dziecko oczekuje z utęsknieniem na swój następny pas” – stwierdza Frank. – Myślę, że im więcej pasów, tym lepiej. To daje mu stałe poczucie osiągania czegoś”. Odmiennie niż Mała Liga Baseballu czy Liga piłki nożnej ten sukces może być osiągnięty na drodze indywidualnej pracy. Każde dziecko widzi rezultat swojego wysiłku. Nie jest on podkreślany ani osłabiany grupowym wysiłkiem. Wyższe stopnie są przyznawane w drodze zdawania formalnego testu przeprowadzanego w określonych odstępach czasu. Dodatkowym atrybutem tego testu jest nauka zrównoważonego prezentowania swoich umiejętności w obliczu sędziów i widowni.

Medytacja w ruchu
Po dwóch lub trzech latach treningu dzieci mogą już wchodzić w stan medytacji podczas wykonywania kata. Chociaż uczą się ruchów tych form świadomie, w wyższych stadiach treningu kata są wykonywane podświadomie. To stwierdzenie odpowiada temu, co naukowcy uważają za przełączenie funkcji lewej na prawą półkulę mózgową. Mówi się, że lewa półkula mózgu jest odpowiedzialna za logiczną, świadomość „biurokratyczną stronę”, podczas gdy prawa jest uważana za bardziej twórczą i płynną. To może tłumaczyć tradycyjne powiązanie pomiędzy medytacją zen i sztukami walki. Karate na wyższym poziomie można więc porównać z medytacją w ruchu.

Korzyści fizyczne
Karate jest podobne do baletu ze względu na podobne wymagania względem koordynacji ruchowej. Zarówno górna jak i dolna część ciała musi wykonywać zawiłe, skoordynowane ruchy. „Zacząłem uczyć moje dziecko sztuk walki gdy miało niecałe cztery lata – mówi psychiatra dr Jilbert Lewis – Rozwój neurologiczny w tym wieku jeszcze występuje i czuję, że lekcje karate, gimnastyki lub tańca są pomocne.” Niektóre zawodowe drużyny lekkoatletyczne używały treningu karate, aby polepszyć formę. Brak koordynacji ruchowej u dzieci może znaleźć najlepsze lekarstwo dla rozwinięcia równowagi i płynności ruchów właśnie w sztukach walki. Pojemność płuc jest również powiększana poprzez trening sztuk walki. Tętno w treningu kata w karate są porównywalne do występującego przy bieganiu. Maksymalne wartości tętna mogą być osiągnięte podczas walk treningowych. Gibkość jest standardową częścią treningu sztuk walki. Nie ma nic zadziwiającego w tym, że adept może wykonać kopnięcie powyżej głowy, wielu karateków wykonuje „szpagat”. Młodym łatwiej wykonywać te ćwiczenia ze względu na właściwą ich wiekowi gibkość. Sport, który rozwija gibkość, czyni młodego adepta mniej podatnym na kontuzje i bardziej elastycznym w późniejszym życiu.

Rozbrajanie napastników
Każdy rodzic, który pamięta, jak to jest „obrywać” od innych w szkole, będzie chciał zaoszczędzić podobnych doświadczeń swojemu dziecku. Osobnik znęcający się nad słabszymi z reguły ma niską samoocenę i potrzeba czucia się silnym powoduje, że szuka ona słabszych od siebie. Wyczuwa odznaki słabości jak niechęć do spojrzenia w oczy, zgarbiona postawa, przy zaczepce szybki oddech, łamiący się głos i niepewność w odpowiedziach. Przeciwnie do tego, co rodzice mogliby sądzić, trening sztuk walki nie przygotowuje dzieci na otwartą rozgrywkę z „zaczepiaczem”; raczej powoduje wygaszenie sygnałów prowokujących agresję. Sztuki walki uczą patrzeć przeciwnikowi w oczy. Sparing uczy kontroli oddechu. Praca nad pozycjami jest integralną częścią rozwijania równowagi, siły i szybkich przemieszczeń. Uczniowie uczą się odpowiadać na pytania zdecydowanym głosem. W większości przypadków agresor jest pokonany nie przez walkę, lecz przez spokój i pewność siebie adepta sztuk walki. Tak więc umiejętność samoobrony nie wynika tylko z określonych umiejętności fizycznych, ale opiera się również na cechach psychicznych, które młody adept karate wykształca w sobie poprzez systematyczny trening. Jak zorientowaliśmy się, trening karate oferuje nabycie pożądanych cech charakteru, zdobycie sprawności fizycznej, umiejętności współżycia z grupą, koncentracji do czego gorąco zachęcam.

Rozmowa z prof. Tomaszem Karskim – Kierownikiem Katedry i Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji Dziecięcej AM w Lublinie

Kinga Wiśniewska: Został Pan zaproszony na Międzynarodowe Seminarium Karate Tradycyjnego Gasshuku 2007 do Gdańska, aby wygłosić wykład dotyczący profilaktyki skolioz i znaczenia karate w profilaktyce i leczeniu wad postawy. Jakie są związki karate z ortopedią?

Tomasz Karski: Związki pomiędzy ortopedią i karate są oczywiste. Ortopedia to nauka, która zajmuje się diagnostyką, leczeniem i profilaktyką chorób narządu ruchu u dzieci, młodzieży i u dorosłych. Zajmuje się wadami wrodzonym; deformacjami i zniekształceniami statycznymi, pourazowymi i pozapalnymi, a także powstałymi w przebiegu dysfunkcji centralnego układu nerwowego. Karate zaś, dbając o harmonię budowy ciała, przez czynne ćwiczenia chroni narząd ruchu przed wieloma schorzeniami i deformacjami. Jest to więc wspólne pole zainteresowania i działania ortopedii i karate.

K.W.: Jakie są przyczyny deformacji i zniekształceń statycznych narządu ruchu u dzieci i młodzieży?

T.K.: Istnieją dwa poglądy podawane przez ortopedię dotyczące przyczyn deformacji i zniekształceń statycznych. Pierwszy wskazuje na osłabienia mięśni, co ma wpływać niekorzystnie na rozwój dziecka. Druga teoria mówi, że pierwotnych osłabień nie ma, natomiast istnieją asymetryczne skrócenia tkanek prowadzące przez zmianę zakresu ruchów stawów do zaburzenia czynności i wtórnie powodujące patologiczny rozwój ciała dziecka. Tylko specjalne testy i badania kliniczne umożliwiają wykrycie tych nieprawidłowości: to jest asymetrii długości, asymetrii czynności, wadliwych ustawień itp. Ja widzę w ortopedii wiele przykładów potwierdzających tę drugą koncepcją. Innym ortopedą w Europie, który mówi także o przykurczach jako przyczynie „wtórnej patologii”, jest prof. Jorgen Reimers z Kopenhagi. Co to są przykurcze? Przykurcz (ang. contracture) to wadliwe ustawienie stawu lub też skrócenie mięśni, ścięgien, powięzi, pochewek i torebek stawowych. Właśnie te asymetryczne skrócenia są przyczyną powstawania zniekształceń. Osłabienia mięśni zwykle są wtórne.

Podam teraz tylko dwa, ale bardzo klasyczne przykłady wadliwych ustawień powstałych wskutek skróceń, czyli wskutek przykurczów.
Często widzimy u młodzieży, dorosłych, ale nawet u małych 2-4-letnich dzieci przodopochylenie miednicy i związaną z tym hiperlordozę lędźwiową oraz wysunięcie pośladków do tyłu ze znacznym wystawaniem brzucha do przodu. Wadę wykrywa test „klęczenia”. Wadliwe ustawienie miednicy powoduje wadliwe, często prawie poziome, ustawienie kości krzyżowej a to osłabia połączenie krzyżowo-lędźwiowe. Pisał o tym także prof. Donat Tylman z Warszawy. Sprzyja to rozwojowi skoliozy, ale przede wszystkim jest przyczyną bólów w części lędźwiowo-krzyżowej kręgosłupa u dorosłych. Jaka jest przyczyna przodopochylenia miednicy, wtórnie hiperlordozy lędźwiowej z wystawaniem brzucha do przodu już u małych 2-4-letnich dzieci? Pierwotnie myślano, że jest to wada genetyczna. Taki genetyczny związek przyczynowy jest możliwy, ale zasadniczą przyczyną jest dysfunkcja neuro-mięśniowa (ang. minimal brain damage [MBD]) prowadząca do skróceń mięśni i ścięgien; tutaj do skrócenia mięśnia prostego uda ( łac. m. rectus). Skrócony m. rectus powoduje przodopochylenie miednicy (wykrywa je test Elly-Dunkan, test Staheli’ego, test Thoma, test „klęczenia”). W rozpoznawaniu ważny jest, obok badania, wywiad dotyczący ciąży i porodu. W badaniu przedmiotowym obserwuje się także szereg innych typowych zmian klinicznych MBD dotyczących nie tylko bioder i kręgosłupa, ale także kolan i stóp (T. Karski). Dzieci takie często są „rozbiegane”, niespokojne, nazbyt żywe, chętnie „skaczące” (stąd zagrożenie chorobą Perthesa – potwierdzenie w pracy habilitacyjnej prof. G. Kandzierskiego z naszej Kliniki). Takie dzieci często mają „humory” (obrażają się bardzo łatwo), nieoczekiwanie płaczą, to znowu chętnie tulą się do rodziców, a w nocy chętnie z nimi śpią (należy im na to pozwalać, a nawet do tego zachęcać!) W leczeniu ważne jest nie tylko odpowiednie postępowanie ortopedyczne, ale także pozytywne stymulowanie rozwoju ruchowego dziecka przez odpowiednie ćwiczenia np. karate.

I drugi przykład, który podałem podczas wykładu w Gdańsku, dotyczy dziewcząt z okrągłymi plecami (plecy nadmiernie wygarbione), u których dodatkowo istnieje deformacja barków i górnej części tułowia. Deformacja ta może mieć podłoże genetyczne (wada dziedziczona od rodziców), ale częściej może mieć podłoże psychologiczne. W okresie dojrzewania niektóre dziewczęta wysuwają barki do przodu, żeby ukryć „rozwijające się piersi”. Zdarza się, że ta pozycja barków utrwala się, prowadząc do powiększenia kifozy piersiowej. To wygięcie pleców pogłębia się i po 2-4 latach utrzymywania takiej pozycji utrwala się i pozostaje na całe życie, dając wysunięcie głowy do przodu i hiperlordozę szyjną. W dorosłym życiu kobiety te odczuwają dokuczliwe bóle kręgosłupa, a ich plecy są na trwałe „okrągłe”.

W ortopedii są tak zwane miejsca szczególnej wrażliwości (łac. locus minoris resistentiae), są to: kręgosłup lędźwiowo-krzyżowy, stawy biodrowe i barki. Są one częstym miejscem bólu i zniekształceń u osób dorosłych. Zapobiegać trzeba im już we wczesnym okresie dziecięcym i młodzieżowym poprzez właściwe ćwiczenia rozciągające, tak typowe jak w karate czy we „wschodnich ćwiczeniach”.

K.W.: W Klinice w Lublinie zajmuje się Pan profilaktyką skolioz. Jakie są przyczyny bocznych skrzywień kręgosłupa, czyli skolioz? O jakich przyczynach mówiono na świecie i co spostrzeżono w Pana Klinice?

T.K.: Boczne skrzywienia kręgosłupa mogą mieć różną etiologię, czyli przyczynę. Skrzywienia mogą być wrodzone (na tle zaburzonej budowy kręgosłupa i żeber), mogą być wynikiem porażenia wiotkiego lub spastycznego, mogą być też w chorobach układowych. Największą jednak grupę, bowiem 80%, stanowią skrzywienia, których przyczyny przez dziesiątki lat trwania ortopedii nie potrafiono wskazać. Te skrzywienia nazywano skoliozami idiopatycznymi. „Wada/choroba idiopatyczna” to taka, której przyczyny nie można podać. W naszych lubelskich obserwacjach, trwających ponad 20 lat, zauważyliśmy związek występowania skolioz idiopatycznych z asymetriami ruchów i ustawień w obrębie bioder. Obserwacje i badania kliniczne wyjaśniły, że w prawym stawie biodrowym występuje niedobór jednego lub kilku ruchów: niedobór przywiedzenia (przy badaniu stawu w wyproście), niedobór rotacji wewnętrznej, a czasami niedobór wyprostu. Kolejne badania prowadzone od lat 80. XX w., analiza historii chorób, których przybywało wiele przez kolejne lata, potwierdziły, ponad wszelką wątpliwość, że ten czynnik jest przyczyną powstawania skolioz.

W czerwcu 1995 r. na Kongresie Ortopedycznym w Szeged na Węgrzech po raz pierwszy wygłosiłem wykład, podczas którego mówiłem o czynniku biomechanicznym związanym z biodrami w powstawaniu skolioz idiopatycznych. W następnych latach sformułowaliśmy kolejne wnioski. W 1997 r. ponad wszelką wątpliwość stwierdzono, że dzieci ze skoliozami mają nawyk stania na „spocznij” zawsze na prawej nodze. Ten czynnik okazał się bardzo istotny w powstawaniu deformacji kręgosłupa. Aby potwierdzić tę tezę, ja i asystenci Kliniki kontrolowaliśmy dzieci w wielu krajach: w Polsce, Austrii, Niemczech, Hong Kongu, na Kubie, na Węgrzech i w Czechach. Zawsze potwierdzano fakt stania dzieci ze skoliozami na „spocznij” tylko na prawej nodze. Skąd taki nawyk? Tutaj musimy odnieść się do badań prof. Hansa Mau z Tybingi w Niemczech, który opisał „zespół przykurczów” noworodków i niemowląt (niem. Siebener [Kontrakturen] Syndrom). My w Lublinie sprecyzowaliśmy, iż w tym „zespole” biodro prawe ma niedobór ruchów, co dla dziecka czyni to biodro bardziej stabilnym i odpornym na przeciążenia, a więc odruchowo wybieranym w czasie stania na „spocznij”.

W roku 2001 i 2004 podaliśmy nową klasyfikację skolioz tzw. idiopatycznych, wydzielając trzy grupy i dwa podtypy etiopatogenetyczne [epg] (skrzywienie „S” – I epg, „C” – II/A epg, „S” – II/B epg, „I” – III epg). Pierwsza grupa to skolioza podwójna – o kształcie litery „S” (I epg). U dzieci z tym typem deformacji istnieje przykurcz odwiedzeniowy prawego biodra plus przykurcz w rotacji zewnętrznej i przykurcz zgięciowy, ale równocześnie istnieje duży zakres tych ruchów w biodrze lewym. Skrzywienie kręgosłupa lędźwiowego – lewostronne, piersiowego – prawostronne i garb po prawej stronie klatki piersiowej rozwijają się jako deformacja kompensacyjna. Niektóre typy tej deformacji nazywamy „lordoskoliozą”. Ten typ skoliozy związany jest z asymetrią ruchów bioder i asymetrią obciążeń w czasie chodzenia. To powoduje asymetryczne obciążanie i asymetryczne rośnięcie miednicy i kręgosłupa – czyli skoliozę. Dodatkowym czynnikiem powiększającym skoliozę jest nawyk stałego stania na „spocznij” na prawej nodze. Wada zaczyna się już w 3-4 roku życia! Skoliozy te progresują (narastają) szczególnie w okresie akceleracji rośnięcia. W tej grupie skolioz ważne jest wczesne rozpoznanie i wczesne postępowanie leczniczo-profilaktyczne. Badania profilaktyczne należy więc rozpocząć już u dzieci między 4. a 6. rokiem życia. W tym też okresie należy stosować ćwiczenia profilaktyczne – najlepiej typu wschodnich ćwiczeń rozciągowych jak w karate.

Drugi typ skoliozy to deformacja „C” (II/A epg) i „S” (II/B epg). U dzieci w tej grupie istnieje jedynie zmniejszenie ruchu przywiedzenia biodra prawego (przykładowo ruch addukcji wynosi 20-25 stopni, zaś po stronie lewej 40-50 stopni). To powoduje, że dziecko czuje, że prawa noga jest „mocna”, „pewna”, „stabilna” i właśnie dlatego na niej stoi stale, zawsze i chętnie (sterowanie z centralnego układu nerwowego!). Z upływem lat prowadzi to do deformacji. W II grupie epg powstaje więc, jak powiedziałem wcześniej, skrzywienie „C” kręgosłupa lędźwiowego, lędźwiowo-krzyżowego lub lędźwiowo-piersiowego lewostronne (konieczne jest wykonanie zdjęcia Rtg wraz z miednicą!). W tej grupie nie ma wpływów związanych z chodzeniem!. Skolioza zaczyna się w 3-4 roku życia i pierwotnie jest fizjologicznym, a więc odwracalnym, odchyleniem osi kręgosłupa. Około 10-14 roku życia skrzywienie jest już utrwalone. Te skoliozy zwykle nie progresują (nie powiększają się gwałtownie).
Drugi podtyp to skolioza o kształcie litery „S” (II/B epg). W związku ze stałym staniem na prawej kończynie dolnej u dzieci z pewnymi specyficznymi cechami budowy ciała, np. przy ogólnostawowej wiotkości, a szczególnie u dzieci leczonych wadliwymi ćwiczeniami wyprostnymi (wzmacniającymi, ćwiczeniami na brzuchu), może rozwinąć się także skolioza o kształcie litery „S” (II/B epg), ale bez sztywności kręgosłupa, bez garbu i bez cech progresji. Ten typ skoliozy często określa się mianem „kifoskoliozy”. To różni ją od skoliozy „S” w I epg.

Trzecia grupa to skolioza o kształcie litery „I” (III epg). Jest to skolioza bez skrzywień i bez garbu lub z deformacjami minimalnymi! Cechą tej wady jest sztywność kręgosłupa (ang. stiff spine). Ten typ wady określono po dyskusji podczas Konferencji Naukowej Zespołu Lubelskiego z Zespołem w Hong Kongu (prof. Keith Luk, prof. Kenneth Cheung) w październiku 2004 r. Dzieci i młodzież z takim typem deformacji kręgosłupa (zwykle o tym nie wiedzą) mają trudności na lekcjach WF i w sporcie. Z powodu sztywności kręgosłupa nie mogą wykonać przewrotów (zwykle przewrotu w tył) i innych ćwiczeń. Ten typ skoliozy (III epg) związany jest wyłącznie z chodzeniem. Brak tutaj istotnego czynnika stania na prawej nodze. To różni ten typ deformacji kręgosłupa od skoliozy w I epg.

K.W.: Czy istnieje zatem powiązanie karate i skolioz?

T.K.: Wszystkie wschodnie ćwiczenia, a najbardziej ćwiczenia rozciągające stosowane podczas treningu karate, są bardzo korzystne w profilaktyce i leczeniu skolioz. Karate ma w swoim programie bardzo dużo różnorodnych, ale zawsze w pełni korzystnych dla skolioz, ćwiczeń rozciągających rejon bioder i kręgosłupa. Szczególnie należy rozciągać przednie strony bioder i boczną stronę prawego biodra. Zadanie to spełniają doskonale różnorodne ćwiczenia w karate, bowiem „przywrócenie symetrii rejonu bioder” jest zadaniem karate, a dziecku zapewnia poprawny rozwój i bioder i kręgosłupa. Bardzo wskazane są ćwiczenia rozciągające rejony kręgosłupa lędźwiowego i piersiowego, strony lewej i prawej. Podczas treningu karate stosuje się wszystkie takie ćwiczenia, doskonale chroniące przed sztywnością, asymetriami, ubytkami ruchu i przykurczami. Karate jest więc najlepszym sposobem profilaktyki! I to są te wspaniałe związki karate z ortopedią i profilaktyką skolioz. Jeśli dziecko ćwiczy karate, rodzice mogą spać spokojnie i nie bać się o kręgosłup swojego dziecka! I jeszcze raz podkreślam – skoliozy tzw. idiopatyczne nie są wadą uwarunkowaną genetycznie, nie są wadą dziedziczoną, są deformacją kompensacyjną, powstającą wskutek przyczyn biomechanicznych. Przez odpowiednie ćwiczenia mogą być wyleczone. Tak więc, powtarzam: karate zapobiega skoliozom, karate leczy skoliozy!

K.W.: Dziękuję za rozmowę.

Szczegółowe informacje dotyczące przyczyn powstawania skolioz, profilaktyki i sposobów ich leczenia oraz zalecane rodzaje ćwiczeń znajdują się na stronach internetowych:

www.karski.lublin.pl
www.ortopedia.karski.lublin.pl

Sztuka walk wschodu, czyli walka z dysleksją i agresją dzieci

Trochę to pewnie nie spełnione ambicje młodości, trochę nadzieja, że ktoś wreszcie zaszczepi w naszych dzieciach dyscyplinę, ale niemałą rolę w modzie na karate odgrywają sami pedagodzy. – Karate uspokaja, uczy dzieci koncentracji i daje im ważną w tym okresie pewność siebie – przekonuje Katarzyna Miller, psycholog dziecięcy.

Rodzice dziesięcioletniego Artura już w przedszkolu słyszeli od wychowawców, że ich syn, choć wyjątkowo inteligentny, jest nadpobudliwy. Ma zbyt wiele energii: nie potrafi się skupić na zajęciach, szybko zmienia obiekt zainteresowania. W pierwszej klasie szkoły podstawowej obserwacje wychowawców z przedszkola potwierdzili nauczyciele. W drugiej klasie jeden z nich doradził rodzicom skierowanie syna na treningi karate tradycyjnego. – Obawiałam się, że będą to kolejne chybione pomysły. Szybko okazało się jednak, że Artur zaangażował się w sport bez reszty. Nauczycielki zwróciły mi uwagę, że dziecko znacznie bardziej przykłada się do zajęć, jest spokojniejsze i „rozsądniejsze” – mówi Beata Pawłowska, matka Artura.
Z badań przeprowadzonych w USA i Japonii wynika, że uprawiający karate młodzi ludzie są najmniej podatni na narkotyki i najrzadziej sięgają po alkohol. Lekarze sportowi klasyfikują karate na pierwszym miejscu (ex aequo z pływaniem), wśród sportów mających najlepszy wpływ na harmonijny rozwój organizmu. – Karate nie ma złych stron, zwłaszcza dla amatorów. Nie rodzi agresji. Podstawą jest praca i dyscyplina. Uczniowie muszą pilnie ćwiczyć, by mieć jak najlepsze uderzenie i kondycję.

Dzieci mają lepszą kondycję i samopoczucie, są silniejsze psychicznie i pewniejsze siebie – mówi Anita Ładzińska z Polskiego Związku Karate Tradycyjnego w Łodzi. – Karate uspokaja, pozwala zapomnieć o szkolnych stresach. Umożliwia realizację ambicji związanych z rywalizacją rówieśniczą – przekonuje Daniel Lenard, sekretarz generalny Polskiego Związku Karate w Warszawie. W jednym z ostatnich numerów tygodnika „Newsweek” ukazała się informacja, że trening karate jest najlepszym uzupełnieniem tradycyjnych metod walki z dysleksją i dysgrafią.
………

– Na każdych zajęciach mój trener powtarza, że najgorsze, co mogę zrobić, to bez powodu uderzyć kolegę na korytarzu. Ale nie gniewa się, gdy opowiadam mu, że jestem na tyle silny, by się obronić przed starszymi kolegami, którzy czasami bez powodu mnie zaczepiają – mówi dziesięcioletni karateka.

(Wprost, Numer: 39/2000 (930) )